Skandale w domach pogrzebowych.

Dla wielu ludzi nie ma nic gorszego na świecie niz strata ukochanej osoby. Członkowie rodziny, którzy opłakują odejście najbliższej osoby są zwykle przez kilka pierwszych dni po jej śmierci bardzo zajęci. Muszą poinformować resztę rodziny o tym nieszczęściu, zaplanować pogrzeb, wybrać miejsce pochówku, zastanowić się nad nagrobkiem i powiadomić instytucje finansowe o śmierci. Tyle jest różnego rodzaju rzeczy do załatwienia, że wiele osób ma pierwszą szansę na przeżywanie żałoby w czasie wizytacji w domu pogrzebowym oraz podczas pogrzebu.  Dlatego juz na poczatku wazne jest wybrac dom pogrzebowy ktory sie zajmie wszystkimi formalnosciami i koordynacja pogrzebu. Wyobraź sobie, że jesteś synem, czy córką lub żoną, która właśnie straciła swego ojca, czy męża. Ostatnie kilka dni było niezwykle wyczerpujące i teraz jesteś gotowa oddać cześć zmarłemu poprzez przyjście do domu pogrzebowego na wizytację. Jednakże z powodu strasznej pomyłki szpitala, czy domu pogrzebowego człowiek w trumnie nie jest Twoim ukochanym. To właśnie przytrafiło się jednej rodzinie w Pensylwanii.  Kiedy rodzina przybyła do domu pogrzebowego na wizytację odkryła, że ciało innej osoby zostało przygotowane i umieszczone w trumnie. Wizytacja została odwołana a właściwe ciało zostało w końcu odnalezione w szpitalu.  Inne przydarzające się pomyłki danych osobowych czy pochowaniu zmarłego w złym grobie na cmentarzu czy na zlym cmentarzu.  Wszystko to jednak nic w porównaniu do wykrytego parę lat temu w metropolii nowojorskiej spisku polegającego na nielegalnym handlu częściami ciał zmarłych. Jeden z oskarżonych, Stephen Finley dyrektor pogrzebowy z Newarku przyznał się do winy i został skazany na 6 lat więzienia za bezczeszczenie ludzkich zwłok. W jego domu pogrzebowym na przełomie lat 2001 do 2005 – bez zgody rodzin zmarłych – zespoły tzw. “cutters” usuwały części z blisko 80 cial. Były one potem sprzedawane koncernom medycznym na przeszczepy. Skazany również został dyrektor pogrzebowy z Belleville oraz siedmiu innych z Nowego Jorku. Całym spiskiem kierował Michael Mastromarino, były chirurg szczękowy, właściciel Biomedical Tissue Services w Fort Lee. Na nielegalnej sprzedaży ukradzionych tkanek dla kompanii biomedycznych, które dostarczają materiału na dentystyczne przeszczepy i wymiany bioder zarobił on miliony dolarów. Organy na handel musiały pochodzić od zmarłych z naturalnych przyczyn, tak więc często fałszowano akty zgonu wstawiając jako przyczynę śmierci zamiast np. raka krtani – atak serca. Makabryczne są zeznania Lee Cruceta, jednego z krajaczy zwłok, który działał głównie na Brooklynie. Usunięcie kości trwało 45 minut, a potem dodatkowe 15 minut na zdjęcie skóry, ramion i brzucha. Ubrani byli w chirurgiczne fartuchy i nakrycia głowy a pracowali na stołach do balsamowania, stalowych lub porcelanowych. Często byli tak przepracowani (dziennie wykonywali sześć lub siedem tego typu zabiegów), że posiłki spożywali w tych samych pomieszczeniach. Usunięte części ciała przekazywali pracującemu z tyłu za nimi asystentowi, który wkładał je do sterylnych worków a potem do przenośnych lodówek. Były to typowe “coolers” do transportu zawierające po 4 kilogramy lodu.  Skóra była wkładana do słoików. Skóra z całego człowieka mieściła się w dwóch sloikach o wysokości 40 centymentrów. Po usunięciu kręgosłupa i dużych żył ciała, które miały być wystawione w otwartych trumnach w czasie wizytacji, były wypełniane rurkami PVC i zszywane co trwało dodatkową godzinę. Używano też środka Drilock do uzupełnienia brakujących w ciele płynów. Cruceta, który wcześniej jako pielęgniarz zarabiał 50 tysięcy za ten nielegalny proceder dostawał 185 tysięcy dolarów rocznie.  Zgodnie z aktem oskarżenia z ponad 1000 zwłok ludzkich pochodzących z domów pogrzebowych metropolii nowojorskiej zostały usunięte części ciała bez wymaganej zgody rodziny, przy okazji często fałszując dane i historię medyczną, aby zatuszować choroby zakaźne. Ta nielegalna dzialalność trwała przez 5 lat przynosząc oskarżonym czystego dochodu ponad $5 mln.  Usunięte części ciała jak kości, skóra, zastawki serca i inne były sprzedawane dla rosnącego biznesu transplantacji. Skóra, sprzedawana w kawałkach szła do ofiar poparzeń, zastawki serca, żyły i arterie szły do pacjentów z chorobami serca; kości, ścięgna i mięśnie były sprzedawane dla dentystycznych implantów i ortopedycznych zabiegów.  Ponad 10 tysięcy ludzi w USA, Kanadzie, Wielkiej Brytanii i innych państwach otrzymało te części ciał.   Domy pogrzebowe w Nowym Jorku, New Jersey oraz Pensylwanii dostawały po tysiącu dolarów od jednych zwłok. Części z jednych zwłok przynosiły tej operacji na czysto 20 tysięcy.  Bardzo ważny jest wybór odpowiedniego domu pogrzebowego, do którego mamy zaufanie, znamy jego właścicieli, historię działalności, czy też “chodzą o nim dobre słuchy”, czasem „co tanio do drogo” bo takie pomylki moga nas kosztowac skazy emocjonalne do konca zycia.   Musimy wybrać miejsce, które zagwarantuje nam spokój i profesjonalną obsługę. Bądźmy ostrożni z podejmowaniem tej decyzji w tym trudnym i jakże często nieprzewidywalnym okresie.  Niech nie lokalizacja, a reputacja bedzie dla nas najwazniejsza.

Gracjan Bacza

By izabelafuneralservice

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s